piątek, 27 lutego 2015

interpelacje poselskie i odpowiedzi Ministerstwa - nadal nie mówią ludzkim językiem....

Magdalena śledzi na bieżąco - w miarę możliwości oczywiście :) - postępy w działaniach Stowarzyszenia DLA NASZYCH DZIECI i grup rodziców na FB, sama też aktywnie śle maile gdzie tylko się da. 
Widać kolejne interpelacje poselskie, ale to wciąż mało. 

DZIEWCZYNY - MAMY MNÓSTWO PRACY DO WYKONANIA, ABY ZMIENIĆ MENTALNOŚĆ RZĄDZĄCYCH.

ODPOWIEDZI NA TE INTERPELACJE WOŁAJĄ O POMSTĘ DO NIEBA

Interpelacje są na tym blogu w osobnej karcie.

wyznaczony termin apelacji - sprawa karna za niealimentację

Absurdu ciąg dalszy.

Apelacja została złożona przez obrońcę niepłacącego alimentów ojca.
W apelacji pani prawnik napisała, że od stycznia 2015 mężczyzna pracuje na umowę na czas nieokreślony.








Komornik został zawiadomiony i zgodnie z prawem wysłał dokument zajęcia do owego pracodawcy.

Pracodawca po odebraniu pisma ma obowiązek w ciągu 7 dni odpowiedzieć komornikowi :
- czyli podać informację, czy faktycznie taka osoba jest przez niego zatrudniona
- od kiedy, na jaką umowę, za jakim wynagrodzeniem
- no i oczywiście zgodnie z prawem potrącić odpowiednią sumę - czyli część wynagrodzenia pracownika przelać na konto komornika

Do dziś pracodawca milczy. 

Komornik wysłał ponaglenie. Nic więcej zrobić nie może, bidulek...

Magdalena ze zdumieniem ogląda w telewizji super skutecznych, agresywnych komorników, odbierających członkom rodzin dłużników traktory inne ruchomości.

Tu NIC się nie dzieje.

Pracodawca chroni bezczelnie swego podwładnego, 
bo to członek rodziny !!!!

kolejna sprawa:
 
Komornik od października 2014 jedzie na czynności terenowe.... 
i dojechać nie może - choć ma aż 20 kilometrów.

adres zamieszkania czyli faktycznego pobytu- tam należy prowadzić egzekucję! 
 a adres zameldowania



Mało tego - mimo, że dłużnik mieszka i pracuje na północy kraju, kurator, który go nadzoruje, bezczelnie w mailu nadesłanym do Magdaleny napisał tak


Dzień dobry.

W odpowiedzi na Pani maila informuję, iż miejsce stałego pobytu skazanego K.. nie uległo zmianie. W przypadku wątpliwości ze strony komornika prowadzącego egzekucje wobec skazanego ma on możliwość wystąpienia do SR o udostępnienie mu wszelkich niezbędnych informacji. 


Pozdrawiam


Adrian xxx


Starszy kurator zawodowy

Sąd Rejonowy w xxxx
Zespół Kuratorskiej Służby Sądowej 

To ten sam kurator, który w listopadzie 2014 na sprawie sądowej za niealimentację, nie wiedział nawet, kiedy objął dozór nad skazanym ani kiedy, gdzie i za jakim wynagrodzeniem oskarżonym pracował.... 

ŻENADA 

Ci ludzie są opłacani z NASZYCH podatków - więc za tak bezczelną postawę powinni być dyscyplinarnie zwolnieni !!!
 
Termin sprawy apelacyjnej został wyznaczony na koniec marca.
Tym razem Magdalenie szkoda pieniędzy i nie ma zamiaru jechać.

To czy będzie utrzymany wyrok bezwzględnej kary więzienia czy sąd apelacyjny zmieni wyrok na zawieszenie - tak naprawdę nie ma znaczenia.

 Magdalena wie, że on i tak pójdzie siedzieć, to tylko kwestia czasu.

Alimentów nadal na koncie brak. 
To najlepszy dowód w sprawie.



wtorek, 24 lutego 2015

karanie rodzica za brak kontaktów z dzieckiem - MOŻNA !!!!


Pamiętacie?

Magdalena już dawno temu zastanawiała się czy prawo działa także w obie strony - ze względu na ochronę praw dzieci do kontaktu z obojgiem rodziców.

Czy jeśli jest wyrok sądu zasądzający kontakty i rodzic nie mieszkający z dzieckiem zupełnie się od dziecka odcina - można coś zrobić?
Okazuje się że TAK !
Tylko mało kto o tym wie, nawet w sądzie przy wydawaniu w marcu 2013 roku wyroku zasądzającego kontakty sędzina nie poinformowała o możliwości dodania KLAUZULI:

(w razie problemów z realizacją kontaktów w przeszłości i możliwościami udowodnienia ich np. orzeczeniami o egzekucji kontaktów)
na podstawie art. art. 59819 k.p.c. wnoszę o zagrożenie uczestnikowi/uczestniczce ukaraniem kwotą 500 zł za każdy niezrealizowany, z leżących po jego/j* stronie zawinionych przyczyn, kontakt dziecka z wnioskodawcą/czynią.

Jako że żaden z wymyślonych przez sędzinę i pseudo-psychologów z RODK kontaktów nie został zrealizowany przez ojca alkoholika - ani jeden telefon, ani jedne odwiedziny w sobotę - a dzieci czekały !!!
to czas się zebrać i napisać w końcu ten świstek, prawda ???

KONSEKWENCJA
 
No ale zacznijmy od początku:
po pierwsze najważniejsza zmiana w prawie - bardzo motywująca ;) to:

1. kara pieniężna z tytułu nie wykonywania lub nienależytego wykonywania obowiązków w zakresie kontaktów wypłacana jest osobie uprawnionej, nie zaś na rzecz Skarbu Państwa. 

 prawo nie działa oczywiście z automatu, bo

Suma pieniężna przyznawana jest na wniosek uprawnionego.

no i żeby nie było łato, szybko i prosto to ktoś mądry myślał długo i wymyślił jak tu ludzi po sądach ciągać:

Procedura jest dwuetapowa: 

 sąd w pierwszej kolejności określa zagrożenie na wypadek nie zastosowania się zobowiązanego do ustaleń w zakresie kontaktów (art. 59815 § 1). 

 jeśli starczy rodzicowi determinacji, siły i woli walki, oraz czasu oczywiście to

Jeżeli zobowiązany w dalszym ciągu nie zastosuje się do orzeczenia sądu, uprawniony musi jeszcze raz wystąpić do sądu, aby ten nakazał zobowiązanemu zapłatę na jego rzecz kwoty stanowiącej iloczyn kwoty, którą sąd zagroził za każde naruszenie oraz liczby naruszeń (59816 § 1).

poniedziałek, 9 lutego 2015

Reakcja na apelację

Magdalena odebrała pismo z sądu - ojciec dzieci znalazł prawnika w rodzinie i ten prawnik napisał pismo z apelacją od czwartego karnego wyroku za niealimentację. 

Wyrok zapadł w listopadzie, następnie obie strony miały 7 dni i złożyły wnioski o przesłanie wyroku wraz z uzasadnieniem. Od dnia odbioru tego dokumentu każda ze stron ma 14 dni na złożenie apelacji. Ojciec dzieci odsiedział już połowę poprzedniego wyroku w zakładzie karnym i nie ma ochoty tam wrócić.

Adwokat zaskarżył jedynie to, że zapadł wyrok bezwzględnej kary pozbawienia wolności - i w apelacji żąda zmiany na wyrok w zawieszeniu.

Z początku Magdalena bardzo się tym dokumentem zdenerwowała, ale po przemyśleniu doszła do wniosku, że szkoda nerwów. Tak naprawdę po kilku latach coś drgnęło, dłużnik wpłacił za ostatnie 4 miesiące mniej niż 1/3 wymaganej kwoty, ale przez poprzednie 24 miesiące nie było nic. Można więc uznać, że w sprawie są postępy. A kwestia odbycia kary w zakładzie karnym - to tylko kwestia czasu, niezależnie od tego czy będzie to wyrok w zawieszeniu czy też nie.

Magdalena wie doskonale, że to co napisał w apelacji prawnik całkowicie mija się z rzeczywistością i prawdą, ale przecież w sądach nie chodzi o prawdę i sprawiedliwość. Tego już się nauczyła. Dłużnik znów od stycznia podobno ma legalną pracę na umowę na czas nieokreślony - ale ma umowę podpisaną u swego wuja,  u którego do tej pory latami pracował na czarno. Jak tylko zapadnie wyrok apelacyjny, sprawa wróci do poprzedniego stanu, to już wiadomo z góry.... Tu nie chodzi o dobro dzieci, tylko o tyłek dłużnika.

Teraz jest zupełnie inna kwestia 

- jak uniknąć jechania na rozprawę apelacyjną ponad 300 km w jedną stronę?

 Sprawa karna była w mieście S., 200 km jazdy, sąd nie zwrócił Magdalenie wszystkich poniesionych kosztów. W tej sytuacji nie ma też możliwości przejrzenia akt, ani w mieście S. - 200 km, ani tym bardziej w mieście O.- do którego będzie 300 km.

Magdalena szukała w internecie, ale im dalszy bieg spraw, zwłaszcza karnych, tym trudniej. Prawnicy to klan, który strzeże swoich tajemnic branżowych i zarabia na ludziach ogromne pieniądze, np. za napisanie fachowego dokumentu. Magdalena woli wydać te pieniądze na dzieci, więc próbuje bez prawnika.

WNIOSEK  O  PRZESŁANIE AKT DO SĄDU APELACYJNEGO W W... W CELU ICH PRZEJRZENIA


Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości z dnia 23 lutego 2007r. Regulamin urzędowania sądów powszechnych § 96 1Na wniosek osób uprawnionych przewodniczący wydziału może zarządzić przesłanie akt do sądu rejonowego właściwego dla miejsca zamieszkania tych osób w celu ułatwienia im przejrzenia akt i sporządzenia z nich odpisów.   (Na podstawie art. 41 § 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. Nr 98, poz. 1070, z późn. zm.[i]))  zwracam się z wnioskiem  o:
·        1. przesłanie akt sprawy, prowadzonej w Sądzie Rejonowym w S. o sygn. ..., a skierowanej do Sądu Okręgowego w O... - do Sądu Apelacyjnego w W.. w celu ich przejrzenia
·        2. umożliwienie mi wglądu do akt

Uzasadnienie

Prokuratura Rejonowa W... wszczęła postępowanie przeciwko dłużnikowi alimentacyjnemu K. B. z par. 209 kk. w 2013 roku.
Ze względu na ekonomikę procesową decyzją Sądu Okręgowego w W Sąd Karny  przekazał sprawę do Sądu Rejonowego w S. Już na tym etapie postępowania sądowego oskarżycielka posiłkowa nie miała możliwości wglądu do akt sprawy ze względu na odległość między W a S. i kosztami ewentualnej podróży.
Od wyroku, który zapadł  w listopadzie 2014 r. w niniejszej sprawie, obrońca oskarżonego złożyła apelację. Sprawa apelacyjna ma odbyć się  w O.  Obrona w złożonej apelacji zadeklarowała, że w aktach sprawy wkrótce znajdą się dowody na potwierdzenie deklarowanych twierdzeń.
Oskarżycielka posiłkowa  samodzielnie wychowuje dwoje dzieci. Nie ma nikogo, kto mógłby przejąć opiekę nad małoletnimi na czas podróży do sądu. Z tego względu na rozprawę do S dzieci pojechały w podróż z matką, opuściły dzień w szkole. A poniosła znaczne koszty, związane z podróżą trzech domowników, których nie zrekompensował zwrot kosztów sądowych. Zadłużenie alimentacyjne dłużnika K. wobec wierzycieli  przekracza 55 000 zł.
Oskarżycielki posiłkowej nie stać na podróż ani do S ani do O tylko w celu przejrzenia akt. Ze względu na jeszcze większą odległość od miejsca zamieszkania oskarżycielki posiłkowej wraz z małoletnimi do O niż do S oraz zwiększone z tego tytułu koszty wnoszę o przesłanie akt do W.





                                                                  __________________________
                                                                           ( podpis wnioskodawcy)




[i] Zmiany wymienionej ustawy zostały ogłoszone w Dz. U. z 2001 r. Nr 154, poz. 1787, z 2002 r. Nr 153, poz. 1271, Nr 213, poz. 1802 i Nr 240, poz. 2052, z 2003 r. Nr 188, poz. 1838 i Nr 228, poz. 2256, z 2004 r. Nr 34, poz. 304, Nr 130, poz. 1376, Nr 185, poz. 1907 i Nr 273, poz. 2702 i 2703, z 2005 r. Nr 13, poz. 98, Nr 131, poz. 1102, Nr 167, poz. 1398, Nr 169, poz. 1410, 1413 i 1417, Nr 178, poz. 1479 i Nr 249, poz. 2104 oraz z 2006 r. Nr 144, poz. 1044 i Nr 218, poz. 1592.

czwartek, 5 lutego 2015

O tym się wreszcie mówi !!!

Magdalena ze zdziwieniem odkrywa, że DZIECI SPOZA KRYTERIUM to nie jest jakaś nisza, garsteczka. To jest 75 % dzieci w Polsce, którym należą się alimenty po rozstaniu rodziców.

Rodzi się pytanie :


Jakim cudem są dane i statystyki 

odnośnie tych 25% pobierających świadczenia z funduszu alimentacyjnego, 

a nie wiadomo NIC na temat tak licznej większości ?????


Jasno i wyraźnie na ten ważny temat wypowiadały się panie ze Stowarzyszenia Dla Naszych Dzieci:
audycja w Radiu TOK FM

Magdalena i jej dzieci "załapały się" i na stary fundusz alimentacyjny, i na chore pomysły z zaliczką alimentacyjną (gdy wypłacano 170 zł na dziecko miesięcznie - tak matki i dzieci świętowały wejście Polski do Unii Europejskiej) i na tę reformę po 2007 r. od kiedy wprowadzono nędzne kryterium 725 zł....

Jest coś o czym się także jasno nie mówi, dziewczyny to należy podkreślić. W obliczaniu dochodu jest wielki błąd - jeśli wydaje się komuś, że liczona jest tylko pensja netto matki to jest w wielkim błędzie!
Dokumenty na kolejny okres zasiłkowy są składane we wrześniu np. 2014 r. Pod uwagę jest brany dochód matki z PITa  z 2013 roku PLUS ALIMENTY płacone przez ojca w 2013 roku !!! 
Nawet jeśli ojciec zaprzestał łożenia na dzieci od stycznia 2014 r. i do września nie wpłacił nawet złotówki, i matka i dzieci musiały żyć tylko za jej pensję, nawet jeśli wynosiła ona mniej niż te 725 zł na osobę, TO

MOPS wyliczając dochód na kolejny okres 

POLICZY PENSJĘ MATKI PLUS ALIMENTY ZA 2013 rok.

Jeśli matka w międzyczasie straci pracę, znajdzie nową 
lub dostanie podwyżkę w pracy -
 będzie policzony jej dochód za pierwszy, pełny przepracowany miesiąc, 

a ten dochód z PITa będzie uznany za "UTRACONY" i nie będzie liczony.

Natomiast NIEPŁACONE przez ojca alimenty 

NIE SĄ DOCHODEM UTRACONYM 

wg naszych cudownych ustawodawców z Bożej łaski....

Te wyliczenia są więc ogromnym nieporozumieniem.

Mając dokumenty od komornika o bezskutecznej egzekucji 

do dochodu rodziny wliczamy alimenty, których dzieci nie dostają....

Ot, radziecka logika....

Kwestia ściągalności jest problemem od wielu lat. To jest realny problem, z którym żaden rząd nie śmiał się zmierzyć. Zasada jest taka, że państwo powinno ściągać te pieniądze od dłużników - ale tego nie robi. 

To jest okradanie własnych dzieci.

wtorek, 6 stycznia 2015

cierpliwość jest cnotą...

Ostatnia sprawa w sądzie karnym, odległym o ponad 200 km, odbyła się 28 listopada 2014 - czyli prawie półtora miesiąca temu.

Zgodnie z prawem Magdalena jako świadek i oskarżyciel posiłkowy ma prawo do zwrotu kosztów:

1. zwrot kosztów paliwa - za podróż autem : gdy jedzie jedna osoba to 50% z kwoty mnożenia ilość kilometrów x wskaźnik 0,0856 zł

2. dieta Zgodnie z art. 3  świadek zamieszkały w miejscowości oddalonej ponad 10 km od miejsca wykonywania czynności urzędowej, do której został wezwany, może żądać wypłaty mu strawnego (diety) i zwrotu kosztów podróży od miejsca jego zamieszkania do miejsca wykonywania czynności i z powrotem. 

Dieta jest przeznaczona na pokrycie zwiększonych kosztów wyżywienia w czasie podróży i wynosi 23 zł za dobę podróży.

Należność z tytułu diet oblicza się za czas od rozpoczęcia podróży (wyjazdu) do powrotu (przyjazdu ), w następujący sposób: 
1) jeżeli podróż trwa nie dłużej niż dobę i wynosi: 
a) od 8 do 12 godzin - przysługuje połowa diety, 
b) ponad 12 godzin - przysługuje dieta w pełnej wysokości; 
2) jeżeli podróż trwa dłużej niż dobę, za każdą dobę przysługuje dieta w pełnej wysokości, a za niepełną, ale rozpoczętą dobę: 
a) do 8 godzin - przysługuje połowa diety, 
b) ponad 8 godzin - przysługuje dieta w pełnej wysokości.

3. Świadkowi przysługuje też zwrot utraconego zarobku lub dochoduGórną granicę należności świadka stanowi w tym wypadku równowartość 4,6% kwoty bazowej dla osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, której wysokość, ustaloną według odrębnych zasad, określa ustawa budżetowa (w 2014 roku była to kwota 1 766,46 zł, czyli 81,26 zł za dzień). Utratę zarobku lub dochodu oraz ich wysokość świadek powinien należycie wykazać. Pomocne może być zaświadczenie z zakładu pracy o wysokości wynagrodzenia lub okazanie umowy o pracę.

W zasadzie zwrot kosztów jest wypłacany w kasie sądu w tym samym dniu, w którym świadek stawił się w sądzie i zażądał zwrotu kosztów. Zwrot kosztów może też być dokonany na wskazany przez świadka rachunek bankowy....
I tu cały problem - w miejscowości gdzie odbyła się sprawa pieniądze nie są wypłacane w gotówce w kasie sądu. Należy złożyć dokumenty i czekać na Rozporządzenie Sądu. 
Sąd miał wątpliwości czy Magdalena nocowała i jakie koszty poniosła, zażądał faktury. Magdalena odpisała, że nocowała u rodziny, więc faktury brak, ale Sąd może sprawdzić księgi wieczyste i kto jest właścicielem nieruchomości. 

Dokumenty są nadal w Sądzie i czekają na decyzję, a Magdalena nadal czeka na zwrot swoich pieniędzy za paliwo i utraconego dochodu za nieobecność w pracy. 

Zryw alimentacyjny w związku ze sprawą karną się skończył, na święta i urodziny Małgosi jej "ojciec" nie raczył się wykazać. O telefonie, wizycie czy prezencie z jego strony nikt w tym domu już nawet nie rozmawia, aby nie denerwować Małgosi...

samotny rodzic jako świadek a koszty dojazdu - porada praktyczna

piątek, 2 stycznia 2015

ciąg dalszy rewolucji na FB

Autorka niniejszego bloga dołączyła też do grupy rodziców walczących o podwyższenie kryterium dochodowego do funduszu alimentacyjnego, ale jednocześnie o zmiany w polskim prawie pozwalające na skuteczną egzekucję wobec tych bardzo opornych, ukrywających się dłużników.

Grupa nazywa się po prostu Dla-Naszych-Dzieci - prosta nazwa, która odzwierciedla to co wszystkie matki i ojcowie w takiej sytuacji chcą zrobić dla dzieci. Magdalena wierzy, że w tej grupie znajdą się też ojcowie, bo ten problem dotyczy wszystkich rodziców, którym na sercu leży dobro dzieci.

sobota, 27 grudnia 2014

POCZĄTEK BABSKIEJ REWOLUCJI ???

Magdalena po tegorocznych świętach postanowiła zakończyć etap walki, zacząć żyć normalnie, poszukać sobie wreszcie miłego, kochającego faceta, poukładać życie, zapomnieć o sądach, wyrokach, kuratorach. Koniec koszmaru.

Pomyślała, że skoro te wszystkie pisma, słane do posłów, ministerstw i przeróżnych urzędów nic nie dały to chyba czas sobie odpuścić, bo szkoda życia na walkę z wiatrakami.

I wtedy o poranku na stronie FB pojawiły się artykuły udostępnione przez Agnieszkę Graff samotni-rodzice-zaczynaja-walke-o-nowe-prawo

- i to było to !!! , to znaczy, że niestety takich rodzin - matek i dzieci jak Magdalena, wyrzuconych poza nawias statystyk - jest dużo więcej.

 I te matki i dzieci tez mają dość - dość upokorzeń, bezsilności, bezsensownej walki o swoje prawa i pieniądze dla swoich dzieci!!! 

i aż cisną się na usta przykre słowa:
W tym kraju pieniądze są dla wszystkich: dla rolników, górników, emerytów, byłych UB'ków, nauczycieli itd, itp. Nawet dla "dzieciorobów". Tak, tak, wiem, niektórzy się obrażą, mamy niski przyrost naturalny, więc każde dziecko na wagę złota. 
Ale wierzcie mi, gorzka to pigułka, gdy polskie państwo pomaga rodzinom z trojgiem i więcej ! dzieci niezależnie od dochodu !, a samotnym matkom z dwojgiem dzieci, gdy te dzieci nie uzyskują alimentów od ojca - to już figa z makiem się należy...

Magdalena czytała prze świętami, jak politycy cieszyli się, że w 100 dni tyle ustaw prorodzinnych uchwalono, 

pan prezydent podpisał kartę dużych rodzin niezależnie od dochodu, oby było troje dzieci, będą różne zniżki... bezrobotne kobiety w ciąży po urodzeniu przez rok będą dostawać po 1000 zł na dziecko... 

- żadna z tych rewelacji nie dotyczy dzieci spoza kryterium. 

One dla naszych polityków nie są pełnoprawnymi obywatelami !!!

im nie należy się żadna prawna faktyczna ochrona

istniejące przepisy to jawna kpina 

są martwe i niewykonalne - a ta historia jest tego najlepszym dowodem

dług ojca wobec dzieci przekracza "tylko" 55 000 zł, 

cztery karne wyroki, dwa pobyty w więzieniu  

 I CO DALEJ ???

Dlaczego politycy nie ruszą Funduszu Alimentacyjnego? 

 


niedziela, 7 grudnia 2014

ogłoszenie wyroku - czwarta sprawa karna za niealimentację

Zaraz po przerwie sąd ogłosił wyrok.

Magdalena była bardzo zaskoczona, ale chyba bardziej zaskoczony był sam oskarżony.

Został uznany za winnego i z mocy art. 209 par. 1 k.k. skazany na karę jednego roku i dwóch miesięcy pozbawienia wolności - BEZ ZAWIESZENIA KARY.

Radość jest przedwczesna, nie tak od razu, to nie USA, gdzie od razu z sądu osoba skazana zostaje przewieziona do zakładu karnego  (to Magdalena oglądała ostatnio w tv - wyrok za znęcanie się nad zwierzakiem, kobieta została skazana i od razu zabrana do więzienia, prosto z sądu, nikt się nie cacka z przestępcami !)

W Polsce z dłużnikami alimentacyjnymi i nie tylko jest inaczej:

Jak tylko wyrok się uprawomocni, jeśli żadna ze stron nie wniesie apelacji oczywiście - może zostać zarządzone wykonanie kary.

 Kiedy to będzie, nikt nie wie.

 Jeśli sąd penitencjarny będzie łaskawy - to skazany znów wyjdzie w połowie zasądzonej kary, czyli posiedzi tylko miesiąc dłużej niż ostatnio....





A oto fragmenty z uzasadnienia wyroku:

"Oskarżony był dotychczas sześciokrotnie karany, w tym trzy razy za występek z art. 209 par. 1 k.k. (czyli za niepłacenie alimentów!). Sam oskarżony przyznał bowiem, iż nie ubiegał się o stałe zatrudnienie, zadowalając się relatywnie niskim, nieregularnym dochodem z prac dorywczych, o charakterze sezonowym. (...) 

W świetle powyższych dowodów bezspornym pozostaje, iż oskarżony, będąc osobą zdrową, podejmując zatrudnienie i osiągając z tego tytułu dochód, dysponując kwalifikacjami zawodowymi umożliwiającymi lepiej płatną pracę, NIE UCZYNIŁ NAJMNIEJSZYCH STARAŃ, by choć w części wywiązać się z nałożonego obowiązku alimentacyjnego, obarczając tym obowiązkiem w całości ich matkę. 

Uchylanie się przez oskarżonego naraziło dzieci na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb, w tym związanych z szeroko pojętą edukacją i stwierdzonymi schorzeniami, które to koszty spoczywały w pełni na oskarżycielce posiłkowej.

Powyższe zaniechanie oskarżonego, prezentujące brak jakiegokolwiek poczucia odpowiedzialności za los dzieci, pomimo obiektywnych możliwości realizacji ciążącego na nim obowiązku choćby w części, uznać należy za REZULTAT JEGO ZŁEJ WOLI, NOSZĄCY ZNAMIONA UPORCZYWOŚCI, nie zaś za konsekwencję obiektywnych i niezależnych od wymienionego przyczyn. 

K.B. działał umyślnie, mając świadomość ciążącego na nim obowiązku alimentacyjnego i świadomie go lekceważąc. 

STOPIEŃ JEGO WINY NALEŻY WIĘC UZNAĆ ZA ZNACZNY.

Analogicznie należy ocenić stopień SPOŁECZNEJ SZKODLIWOŚCI przypisanego oskarżonemu występku. 

Jako okoliczności obciążające potraktowano w szczególności:
  1. zaniechanie łożenia choćby symbolicznych kwot na rzecz dzieci przez okres jednego roku, 
  2. brak jakiegokolwiek zainteresowania małoletnimi, także w formie zasądzonych kontaktów, 
  3. przenoszenie obowiązku alimentacyjnego na własnych rodziców, dodatkowo zmuszonych do utrzymywania jego samego w okresach pobytu w P, 
  4. a także uprzednią trzykrotną karalność za to samo przestępstwo.
Nie sposób zatem dopatrzeć się po stronie oskarżonego szczególnych okoliczności łagodzących, poza formalnym przyznaniem się do winy. "





poniedziałek, 1 grudnia 2014

Czwarty sprawa karna - przebieg w sądzie

Ten dzień zaczął się bardzo wcześnie, bo o czwartej nad ranem. 



Magdalena wraz z dziećmi wyruszyła w podróż do sądu oddalonego o ponad 200 km po sprawiedliwość. Gdy wyruszali, było jeszcze ciemno i mglisto, a dzieci wkrótce zasnęły na tylnym siedzeniu.

W sądzie stawił się oskarżony wraz ze swoimi rodzicami w charakterze świadków oraz Pani Prokurator. 
Na początku rozprawy Sędzina zaproponowała rok bezwzględnej kary więzienia tzn. bez zawieszenia wyroku, ale szanowny tatuś nie zgodził się, zażądał przeprowadzenia postępowania sądowego, przesłuchania świadków, pewien, że się wybroni.



Sprawa dotyczyła niepłacenia alimentów za okres roku - zaraz po rozpoczęciu okresu dozoru kuratora z poprzedniego wyroku. Za to niepłacenie to on już właściwie miał odwieszony wyrok i wykonaną karę w połowie - bo przecież po sześciu miesiącach wypuścili go z więzienia, nie odsiedział roku. 

Strasznie pokręcona ta sytuacja, Magdalena nie jest prawnikiem (choć blisko jej do tego ;), ale skoro sądy i prokuratury dopuściły do tego procesu to chyba jest to możliwe.

W każdym razie na początku oskarżony został przesłuchany przez sąd, panią prokurator i Magdalenę. Przyznał się do niepłacenia,  tłumaczył, że pracował w stolicy i w miejscowości swoich rodziców, trochę tu, trochę tam, przeważnie po pięć godzin dziennie, co drugi dzień, zarabiając po 1000-1200 zł miesięcznie.

Och, jaki on biedny, może sąd się ulituje... No i do tego ma problemy z alkoholem, przez to zwalniali go z pracy. 
A terapia AA? Nie, no skądże, po co? Nie uczęszcza, nie zamierza, jego to nie dotyczy, od tygodnia nie pije przecież... 

najsmaczniejszy fragment z protokołu to  "Nie szukałem pracy w swoim zawodzie, nie uczestniczyłem w kursach podnoszących kwalifikacje. Ja nigdy nie pracowałem w wyuczonym zawodzie. Nie pamiętam czy w okresie objętym zarzutem byłem zarejestrowany w urzędzie pracy, nie byłem obłożnie chory."  

Potem sąd odczytał zeznania Magdaleny z przesłuchania na komisariacie sprzed roku !, a potem zeznawała sama Magdalena:  

 "Ja wielokrotnie składałam wnioski o aktywizację zawodową dłużnika, prawie co miesiąc kontaktuję się z komornikiem. Od października 2012 jestem w stałym kontakcie z kuratorem sądowym.Był problem z egzekucją należności przez zmianę miejsca pobytu przez oskarżonego i podawanie fałszywego adresu zamieszkania."

Następnie był pan kurator, w którego dozorze wiele osób pokłada nadzieje.

 Złudne nadzieje, bo jak się w sądzie okazało, kurator mylił się i co do okresu w jakim podjął dozór nad oskarżonym i jak się okazało nie miał żadnych, ale to żadnych możliwości bezpośredniego wpływu na zachowania oskarżonego. W niczym nie pomógł, aby aktywizować go zawodowo, aby kontrolować jego miejsca pracy, wysokość zarobków, spłacanie zaległości alimentacyjnych, leczenia AA - dosłownie NIC.

 Z zeznań wynikało, że panowie od czasu do czasu porozmawiali sobie - ale z tych rozmów absolutnie NIC nie wynikało. 

"W tym okresie, w którym pozostawał pod moim dozorem pan B. nie przedkładał żadnych dokumentów na okoliczność swego zatrudnienia, na ogól pracował w zakładach gospodarki leśnej, tak deklarował. Nie deklarował wysokości zarobków,nie wiem jakie zarobki faktycznie osiągał, były uzależnione od stawki godzinowej i ilości przepracowanych godzin."

Pytanie Drodzy Obywatele - PO CO JEST KURATOR ??? - skoro nic nie wie o swoim podopiecznym ???

To kto ma wiedzieć - wierzycielka, która wraz z dziećmi jest 200 km stamtąd??

 Jak się domyślacie ciąg dalszy był taki, że Magdalena nie wytrzymała i musiała zapytać kuratora o sens jego działań - ale sędzina sprowadziła ją "do parteru", czyli:


"Przewodnicząca poinformowała oskarżycielkę posiłkową po zadanie przez nią kolejnego pytania, dotyczącego sprawowania kontrolowania sprawowania dozoru, że nie jest to przedmiotem postępowania i w tym zakresie pytania będą uchylane."

Rodzice oskarżonego, którzy zostali wezwani w charakterze świadków, odmówili składania zeznań.

O czym to świadczy?

Trudno powiedzieć. Może mają dość spraw sądowych, a może wreszcie zmądrzeli i przejrzeli na oczy? Widzą, że to ich syn postępuje niewłaściwie, a oni utrzymując go dokładają swoją cegiełkę do tego zła. 

Przecież mogli stanąć na wokandzie i bronić go, nakłamać jakim to jest dobrym synem, jak im pomaga, jak jest potrzebny w gospodarstwie... ale nie, woleli nic nie mówić....




 

                 Po chwili przerwy sąd wezwał strony i ogłosił wyrok.

 

sobota, 22 listopada 2014

tuż przed czwartą sprawą karną - jak to będzie?

Magdalena dostała wezwanie na czwartą sprawę karną za niealimentację.

Sprawa została przeniesiona z jej miasta do innego, ponad 200 km drogi, z uwagi na "EKONOMIKĘ PROCESOWĄ".
Otóż Magdalena wnioskowała do Prokuratury i Sądu w swoim mieście o przesłuchanie:
- rodziców dłużnika, którzy od kilku lat zapewniają mu mieszkanie i żywienie, u wszelkich instytucji podaje że tam mieszka i jest na ich utrzymaniu
- kuratora sądowego, który tak pracuje, że nie ma żadnych wpłat od dłużnika
Sąd zgodnie z prawem musiał poddać się decyzji Sądu Okręgowego i przenieść postępowanie sądowe tam, gdzie mieszka większość osób, które mają być przesłuchane.

To jest dobra i zła wiadomość:
  • dobra, bo oznacza, że ktoś serio się tym zajął i ci, co pomagają dłużnikowi w ukrywaniu dochodów też będą ciągani po sądach
  • zła - bo Magdalena musi jechać z dziećmi 200 km na sprawę sądową, co oznacza nieobecność w szkole i pracy i sporo uciążliwości, nerwów

Drodzy Czytelnicy niniejszego bloga, proszę trzymajcie kciuki!
Wiadomo z góry, że pieniądze nie spadną nagle z nieba dzieciom, ale może kolejna sprawa zmieni wreszcie mentalność ojca, który przestanie w tak zatwardziały sposób wyrzekać się własnych dzieci....

sobota, 15 listopada 2014

inicjatywa Rzecznika Praw Dziecka - brawo !

 Magdalena bardzo się cieszy i czeka - może wreszcie coś drgnie ?

na stronie czytamy informację
"21 października 2014 r. Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak zwrócił się do Ministra Sprawiedliwości w sprawie Projektu założeń projektu ustawy o zmianie ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym, zakładającego rezygnację z wpisu do Rejestru Dłużników Niewypłacalnych tych dłużników, których zaległości alimentacyjne przekraczają okres 6 miesięcy.
W ocenie Rzecznika Praw Dziecka odstąpienie od obligatoryjnego wpisu do rejestru spowoduje, że wobec wielu dłużników alimentacyjnych nie będzie można zastosować żadnego realnego instrumentu motywującego i dyscyplinującego. Rzecznik jest za wprowadzeniem kolejnych, jeszcze bardziej restrykcyjnych środków dyscyplinujących dłużników alimentacyjnych."

 oryginał dokumentu jest dostępny tu

inicjatywa Rzecznika Praw Dziecka


faktem jest to, że na takich dłużników jak ojciec dzieci Magdaleny żadne wpisy i zabieranie praw jazdy nie działają - bo ten facet nie ma legalnej pracy, legalnego konta bankowego ani żadnego oficjalnie majątku, zwisa mu i powiewa, że ktoś go gdzieś wpisał - bo i tak nie pójdzie do sklepu kupować sobie na raty ani ani do banku po kredyt - bo wtedy pojawi się komornik i mu zabierze :)
a prawa jazdy nigdy nie miał - choć wielokrotnie był karany za jazdę pod wpływem alkoholu - więc nie ma mu czego zabrać
Ale może jest choć promil ojców, którzy nie chcą być na takiej liście i dlatego płacą alimenty swoim dzieciom, i te dzieci mogą godnie żyć, rozwijać się - ten przepis jest bardzo potrzebny !
 to czym można mu grozić?

Pani Rzeczniku - ostrzejsze metody są potrzebne - my bardzo czekamy !!!!