niedziela, 8 listopada 2015

Brak kontaktów rodzica z dziećmi - co robić

Już jutro ogłoszenie piątego karnego wyroku za niepłacenie alimentów.

Od czasu do czasu pojawia się temat tęsknoty za tatą. Magdalena ma spore wątpliwości co do sensowności takich spotkań - praktycznie od marca 2013 r. - odkąd zapadł wyrok zasądzający kontakty - ojciec nie kontaktował się z dziećmi wcale. 

Nawet nie próbował.

Widzieli się kilka razy tylko dlatego, że Magdalena zawozi dzieci na wakacje do rodzinnej miejscowości taty. Gdyby nie to, dzieci nie widziałyby ojca ponad dwa i pół roku.

Zadzwonił raz - w czerwcu tego roku, zaraz po rozmowie z drugim kuratorem. Widocznie był to warunek i bardzo ważny punkt rozmowy. Dzieci były bardzo zdziwione tym telefonem - ale obiecane kolejne kontakty - ani osobiste, ani telefoniczne - już się nie powtórzyły.

Czy jest na to jakiś sposób? Czy jest na to rada ?

Prawo mówi, że można ukarać takiego rodzica kolejną grzywną. 

Tylko, że ojciec dzieci Magdaleny od ponad trzech lat nie płaci alimentów - ani bieżących, ani zaległych, ani zasądzonego zadośćuczynienia - łącznie ponad 120 000 zł.

Czy zasądzenie kolejnej należnej dzieciom kwoty jakoś im pomoże ? 

Czy zmniejszy tęsknotę ?

Za-brak-kontaktow-z-dzieckiem-rodzica-mozna-ukarac-nakazem-zaplaty

najciekawsze fragmenty artykułu

"Co jednak robić, gdy rodzic stracił potrzebę kontaktów z własnym dzieckiem? Czy można je skutecznie wyegzekwować, podobnie jak alimenty? A jeśli tak, to czy takie wymuszone kontakty mogą prawidłowo przebiegać?
Opiekun, który obawia się, że sam nie będzie w stanie wyegzekwować od drugiego rodzica wystarczających kontaktów z ich dzieckiem, powinien przede wszystkim wystąpić do sądu opiekuńczego z wnioskiem o ich ustalenie – sąd może zastosować obowiązujące od sierpnia 2011 r.: przepis  art. 582§ 3 kodeksu postępowania cywilnego, a w razie gdy rodzic narusza już prawomocne orzeczenie czy ugodę dotyczącą kontaktów – przepisy art. 59815- 59821 k.p.c.

Pierwszy z tych przepisów pozwala sądowi zastosować groźbę zapłaty oznaczonej sumy pieniężnej rodzicowi, w razie uzasadnionej obawy naruszenia obowiązków wynikających z postanowienia o kontaktach. Groźbę taką może dostać zarówno rodzic, który utrudnia kontakty drugiemu, uprawnionemu do nich rodzicowi, jak i ten, który mimo zobowiązania do regularnych spotkań z potomkiem, wykręca się od nich i nie realizuje orzeczenia sądu. Pieniądze wypłacane są na rzecz drugiego rodzica.
Groźbę zapłaty oznaczonej sumy pieniężnej na rzecz drugiego rodzica sąd może zastosować również wtedy, gdy nie było o niej mowy w wydanym wcześniej postanowieniu o kontaktach lub ugodzie zawartej przed sądem lub mediatorem w tej sprawie. Wystarczy, że osoba, która jest uprawniona/zobowiązana do kontaktów z dzieckiem, nie wypełnia warunków postanowienia sądu lub ugody (Art. 59815 § 2 k.p.c.).
Rodzic, który zlekceważy groźbę sądu, musi liczyć się z jej realizacja, czyli nałożeniem obowiązku zapłaty uprawnionemu ustalonej wcześniej sumy pieniężnej (Art. 59816 k.p.c.). Sąd ustala jej wysokość stosownie do liczby naruszeń. Prawomocne postanowienie sądu w tej sprawie jest tytułem wykonawczym bez potrzeby nadawania mu klauzuli wykonalności. To oznacza, że od razu można z nim iść do komornika, który ma uprawnienia do wszczęcia egzekucji.
Co istotne, dziecko nie jest uczestnikiem postępowania o wykonywanie kontaktów, ale może być wysłuchane, zgodnie z treścią art. 216k.p.c. tj. jeżeli jego rozwój umysłowy, stan zdrowia i stopień dojrzałości na to pozwala. Wysłuchanie odbywa się poza salą rozpraw, bez obecności rodziców.
Orzekając o groźbie zapłaty lub zapłacie sumy przymusowej sąd przeprowadza normalne postępowanie wyjaśniające, w którym umożliwia rodzicom złożenie oświadczeń i bada okoliczności sprawy, również przyczyny braku kontaktów. "

czwartek, 5 listopada 2015

w oczekiwaniu - ciekawa lektura

Czekając na kolejny wyrok Magdalena dostała od znajomych linka do świetnej strony z cytatami uzasadnień wyroków sądowych.
https://palestrapolska

Zapraszamy do lektury :) ten jest zwłaszcza ciekawy




the winner is

4. Wyrok SO w Piotrkowie Trybunalskim z dnia 3 października 2014 r., sygn. akt IV Ka 515/14.
Z samego faktu braku uprzedniej karalności oskarżonego M. Ś. nie można wyprowadzać tezy, że jedynie kara z warunkowym zawieszeniem jej wykonania będzie właściwą reakcją karną na jego czyn. Efekt wychowawczy osiągnie właśnie taka kara, która choć orzeczona ma minimalnym ustawowym poziomie, będzie jednak bezwzględna – dopiero wówczas sprawca tak brutalnego czynu zrozumie, że Sąd nie będzie mu pobłażał, bawił się z nim w „dawanie drugiej albo kolejnej szansy” ( jak to niestety niekiedy widać w danych o karalności sprawców licznych przestępstw, którzy mają całą litanię skazań, a każde dotyczy kary pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania, bo kolejne Sądy Rejonowe dawały „ostatnią szansę”, a efekt wychowawczy był żaden). Oskarżony teraz będzie wiedział, że każde kolejne tego typu przestępstwo popełnione przez niego zakończy się od razu karą bezwzględnego pozbawienia wolności, a odbycie kary w niniejszej sprawie uświadomi mu konsekwencje jego czynu i osiągnie najlepszy efekt wychowawczy. Orzeczona przez Sąd Rejonowy kara osiągnie również właściwy efekt w zakresie prewencji generalnej – społeczeństwo, a zwłaszcza społeczność związana ze środowiskiem sprawców i ofiary, zobaczy, że wcale nie jest tak, iż za pierwsze przestępstwo zawsze orzeka się „karę w zawieszeniu” – może powstrzyma to jakiegoś młodego człowieka od popełnienia „pierwszego”, ale brutalnego przestępstwa„.


Oby Sędzia w piątej karnej sprawie za niepłacenie alimentów poszła taką właśnie drogą.
Oby inni sędziowie także mieli to na względzie.

wtorek, 3 listopada 2015

przebieg sprawy karnej i czekanie na wyrok

Magdalena pojechała do sądu z całą teczką dokumentów sprzed roku, bo tego okresu dotyczyła sprawa niepłacenia alimentów.

Na korytarzu przed salą było kilka osób, czekały na inne rozprawy w salach obok. Magdalena usiadła, jeszcze raz przejrzała papiery w teczce, słowa wsparcia w telefonie od znajomych, poprawiła znaczek Stowarzyszenia przypięty do klapy marynarki. Świadomość bycia adwokatem własnych dzieci i poparcia tylu osób dodawała jej otuchy.

Pod salą pojawił się prokurator, uśmiechnął się do Magdaleny i porozumiewawczo kiwnął głową.
Pani do tej sali? Zamienili kilka grzecznościowych słów i zostali wezwani na salę rozpraw.

Oskarżony po raz piąty o niepłacenie alimentów Tata nie pojawił się w sądzie.
Został prawidłowo zawiadomiony o miejscu i terminie sprawy, więc Sędzina prowadziła rozprawę bez jego obecności.

Prokurator odczytał akt oskarżenia, Sędzia przejrzała dokumenty, odczytała zeznania oskarżonego. Następnie poproszono Magdalenę na środek w charakterze świadka. Pouczona o odpowiedzialności karnej Magdalena zeznała co się działo przez pięć kolejnych miesięcy po opuszczeniu w lipcu 2014 r. zakładu karnego przez Tatusia.

To były wakacje, czas urlopu Magdaleny, która w najśmielszych snach nie spodziewała się, że K. zostanie warunkowo wypuszczony z więzienia po odbyciu połowy zasądzonej kary.
Po prostu pewnego dnia pojawił się za płotem jej działki letniskowej, jak duch. Z daleka było słychać jego perlisty śmiech. Wypuszczony na wolność nie żałował sobie alkoholu, papierosów i dobrej zabawy w towarzystwie miejscowych kumpli. Grał nawet w rozgrywkach siatkarskich, które podczas wakacji odbywają się w tej letniskowej miejscowości. Dzieci też tam były, nie zamienił z nimi ani słowa, tak jakby się do nich w ogóle publicznie nie przyznawał, jakby ich nie znał.

Magdalena wie od sąsiadów, że wykonywał u nich drobne prace za pieniądze - remont płotu, przywiezienie drewna do kominka, ścięcie trawnika - ale nawet najdrobniejsza kwota nie została wpłacona na konto komornika. Przyszedł wrzesień - początek szkoły, podręczniki, obuwie, składki, obiady. To wszystko było do opłacenia tylko z pensji Magdaleny - jak zawsze.

Mama Magdaleny została do Świąt Bożego Narodzenia - było ciepło, więc już we wrześniu Magdalena dowiedziała się, że dłużnik wyjechał do miejscowości K. Ludzie we wsi mówili, że ma tam dobrą pracę i razem z kolegą wynajmuje część domu pewnej kobiety i jej córki. Pierwszy jeszcze wtedy kurator nadal uparcie twierdził, że dłużnik nadal mieszka u rodziców w miejscowości zameldowania. Zaprzeczał faktom aż do maja 2015, kiedy dłużnik sam podał nowy adres u komornika.

Nie wiadomo kto powinien być ukarany za ten stan rzeczy - przecież osobnik pod dozorem kuratora i działań komornika ma obowiązek podania nowego adresu pobytu niezwłocznie. Od września 2014 do maja 2015 minęło ponad pół roku.

W październiku i listopadzie 2014 r. dłużnik dokonał wpłat niewielkich kwot - około 200 zł - na konto komornika. Dlaczego ? Dlatego, że w listopadzie 2014 r. odbyła się czwarta sprawa karna, na którą zresztą Magdalena jechała z dziećmi 200 km w jedną stronę.

Magdalena podała Sędzi zestawienie w Excelu - za lata 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014 oraz 2015 r. - ile kiedy było płacone, kiedy była która karna sprawa. Dopiero takie zestawienie daje jasny obraz sytuacji.

Sędzia wysłuchała Magdaleny. Rozłożyła ręce i powiedziała - co ja mam zrobić? Sama myślę, że w naszym kraju większe prawa ma dłużnik niż wierzyciel. Jedne co mogę zrobić to wysłać go do więzienia - na nasz koszt.

Sędzia zamknęła przewód sądowy, prokurator domagał się dwóch lat pozbawienia wolności, bo to "już trzecia sprawa za niealimentację z art. 209 kk."
Czy Pani chce co jeszcze dodać ? - zapytała Sędzia.

Tak Wysoki Sądzie - chciałabym sprostować słowa Pana Prokuratora. To już PIĄTA karna sprawa za niepłacenie alimentów, a policja wraz z prokuraturą zbierają dokumenty i zeznania w związku z szóstą. Proszę zatem o najwyższy możliwy wymiar kary. Na 16 listopada wyznaczono termin posiedzenia w kwestii wykonania obu poprzednich wyroków.

Ten dłużnik nie płacił, nie płaci i nie będzie płacił. Nie ma w Polsce takiej siły, takiego prawa, takiej instytucji - nikt i nic nie jest w stanie zmusić go do łożenia na własne dzieci. To dłużnik stanowi konsekwentnie swoje zasady, swoje prawo. Nie ma innej możliwości, niż wsadzić go za kratki.


Sędzia oznajmiła stronom, że wyrok zostanie ogłoszony 9 listopada o godzinie 15:00.

Teraz lekcja cierpliwości dla wszystkich. Oby Sąd podjął słuszną decyzję.














poniedziałek, 2 listopada 2015

tuż przed piątą karną z 209 kk

Magdalena nie poszła dziś do pracy.

Dziś o 13 w sądzie karnym odbędzie się w normalnym trybie piąta karna sprawa za kolejny okres niepłacenia alimentów dla Małgosi i Jasia przez ich ojca.

Wprawdzie wyrok zapadł w sierpniu - na posiedzeniu bez udziału stron - ale był na tyle łagodny, że Magdalena postanowiła wyrazić swą niezgodę i złożyła sprzeciw od wyroku.
Dziś jest ten dzień.

Dzwoniła też pani kurator - na 16 listopada został wyznaczony termin posiedzenia innego sądu - w okolicach obecnego pobytu dłużnika. Sąd podejmie decyzję co do wykonania obu poprzednich karnych wyroków - z 2012 r. i 2014 roku - łącznie na 20 miesięcy pozbawienia wolności.

Policja i Prokuratura prowadzą właśnie na wniosek gminy dłużnika szóste postępowanie przygotowawcze.

Dłużnik - ojciec Jasia i Małgosi - wydaje się nic sobie z tego nie robi. Nadal nie kontaktuje się z dziećmi, nadal nie płaci alimentów. Od komornika wiadomo tylko, że właśnie zarejestrował się w Urzędzie Pracy jako bezrobotny. To znów działania pozorowane.

Prawo jest chore i kulawe, a dłużnik wykorzystuje wszystkie luki. Oto bowiem gmina dłużnika, po złożeniu aktu oskarżenia do prokuratury, nie prowadzi już działań aktywizacji zawodowej wobec niego. Magdalena ani jej gmina wierzyciela nie mają z kim tam rozmawiać w sprawie jego rejestracji w urzędzie pracy ani podejmowanych działań. Do tego jest potrzebny kolejny wniosek Magdaleny do swojej gminy, gmina prześle tam, a w tym czasie już dawno będzie po sprawie karnej i dłużnik znów bezkarnie się ulotni.

Taka zabawa trwa już niemal pięć lat. Magdalena ma dość. Ciekawe czy sąd przychyli się do jej wniosków.

Trzymajcie też kciuki za Jaśka - dziś kolejny dzień zawodów w piłkę ręczną :)

wtorek, 20 października 2015

petycja do Premier Kopacz złożona

W dniu dzisiejszym dzięki wspólnym działaniom Akcja Demokracja oraz Stowarzyszenie Dla Naszych Dzieci, zaangażowaniu wielu osób, które trudno wymienić - zebrano ponad 2,5 tys. podpisów pod kolejną już petycją do Pani Premier Ewy Kopacz w sprawie podniesienia progu 725 zł na osobę w rodzinie, uprawniającego dzieci do pobierania świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego, w sytuacji gdy jeden z rodziców nie wywiązuje się z tego obowiązku wobec swojego dziecka.

Magdalena także podpisała ową petycję, mimo pewnych wątpliwości co do celowości takich działań pod sam koniec funkcjonowania Rządu, tuż przed wyborami. Od Autorów petycji i administratorów strony internetowej otrzymała dziś miłą niespodziankę. Przyszła informacja takiej treści:

"Dzisiaj rano po wizycie w Kancelarii Premiera, wróciliśmy do naszego biura, trochę rozczarowani. Kontaktowaliśmy się z Kancelarią Premiera w sprawie osobistego przekazania podpisów i możliwości spotkania z jej przedstawicielami. Tak się jednak nie stało. Sekretariat Prezesa Rady Ministrów, mimo iż wizyta naszych przedstawicieli była zapowiedziana, zasugerował złożenie podpisów poprzez biuro podawcze.
Będziemy dalej domagać się odpowiedzi na nasz apel. Głos 2641 osób (stan na godzinę 16:40) nie może zostać zignorowany! Wygląda na to, że rząd nie zajął się na ostatnim posiedzeniu przed wyborami postulatem od lat zgłaszanym przez rodziców samotnie wychowujących dzieci. [1]
Dzisiaj złożyliśmy ponad 2,5 tysiąca podpisów pod apelem w sprawie podniesienia progów dochodowych uprawniających do świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego. Dzięki Twojemu zaangażowaniu i pozostałych osób udało nam się wspólnie sprawić, że temat alimentów pojawił się w mediach [2] [3] [4]. Tym razem okazało się, że to nie wystarczyło. Weronika udzieliła również dzisiaj wywiadu dziennikarce Polskiego Radia, dzięki czemu nasze postulaty będą lepiej słyszalne. Zdjęcia i komunikat z przekazania podpisów rozesłaliśmy do wszystkich głównych redakcji w Polsce.
Niezależnie od tego, co zrobi Premier Ewa Kopacz, nie porzucamy tematu, bo wiemy jak ważne jest, aby przywrócić sprawiedliwość i zapewnić równe szanse rozwoju dla wszystkich dzieci. Dziś mówimy o konieczności zwiększenia niewaloryzowanego od 2007 roku progu dochodowego z 725 zł wysokości płacy minimalnej. Docelowo będziemy walczyć o jego zniesienie.
Liczymy, że rządzący wezmą pod uwagę nasz głos. Mówimy wyraźnie, że obecne niesprawiedliwe prawo dzieli dzieci na dwie kategorie, łamiąc konstytucyjną zasadę dobra rodziny i dobra dziecka. Nie rozumiemy też, dlaczego skoro udało się ustawić przelicznik „złotówka za złotówkę” dla zasiłków, nie można tego zrobić dla Funduszu Alimentacyjnego.
Będziemy dalej działać w tej sprawie. Zobaczymy, co będzie możliwe po wyborach, przed zaprzysiężeniem nowego rządu, jak również będziemy wywierać nacisk na nowy rząd." 

Jest także informacja w stacjach radiowych np. 

czy też innych portalach internetowych



sobota, 17 października 2015

podziękowania dla czytelników :)

Podziękowania od Magdaleny dla czytelników na całym świecie
- wasza obecność dodaje otuchy i nadziei.

Razem uda nam się zmienić chore prawo, tak by działało na korzyść dzieci, a nie przestępców.

Polska    9774
Francja   937
Stany Zjednoczone  770
Rosja   547
Niemcy   247
Turcja   103
Wielka Brytania  68
Czechy   63
Irlandia   48
Węgry   44

   

Sprzeciw przyjęty - jest nowy termin piątej karnej sprawy za niepłacenie alimentów

To już równo trzy lata jak uprawomocnił się trzeci karny wyrok za niepłacenie alimentów i ustanowiono kuratora.

Od tego czasu wiele się działo, zmienił się kurator, wykonano połowę zasądzonego wyroku, po wyjściu nadal nie było zmiany zachowania i postawy wobec dzieci. Odbyła się kolejna, czwarta sprawa i apelacja, do której oskarżony ojciec zatrudnił prawniczkę.

Mijały kolejne miesiące, dzieci rosły, chodziły do szkoły, rozwijały swoje pasje sportowe i taneczne, wyjeżdżały na wakacje, chorowały, bywały na imprezach urodzinowych  i szkolnych, odbierały kolejne świadectwa i dyplomy, medale. 
Ojciec nie podejmował żadnych nawet prób kontaktu.

Widywali się raz lub dwa razy do roku, gdy dzieci przebywały w jego rodzinnej miejscowości na weekend majowy lub wyjazd wakacyjny. Przebywały tam tylko dlatego, że dziadkowie ze strony mamy wybudowali na działce letni domek i mama regularnie ich tam zawozi. Gdyby nie to, od trzech lat nie widzieli by i nie słyszeli ojca ani razu.

Magdalena jako "adwokat" swoich dzieci regularnie podejmuje działania zgodne z prawem i Ustawą o pomocy osobom uprawnionym do alimentów. Dzieci  nie mają prawa do świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego ze względu na żenująco niskie kryterium dochodowe, nie zmieniane od ponad ośmiu lat. Uchwalone przez posłów 725 zł na osobę w rodzinie, z uwzględnieniem nie tylko zarobków mamy, ale także alimentów płaconych rok wcześniej przez ojca - skutecznie już w 2009 roku uniemożliwiło dzieciom godne  życie i sprawiedliwość.

Tak jak Magdalena pisała w 2011 roku - jeśli dłużnik alimentacyjny się uprze i nie chce płacić - nie ma w Polsce żadnej siły, która by go do tego zmusiła. Nie ma prawa, które pośle zdrowego, młodego mężczyznę do pracy, aby łożył na swoje przecież dzieci. Można skutecznie latami unikać odpowiedzialności, mając po swojej stronie całą rodzinę, przyjaciół, pracodawcę a nawet nową żonę.
Trudno zrozumieć motywy i postępowanie młodej kobiety, która nie rozumie chyba swego położenia. Jeśli oczekuje, że ten nieodpowiedzialny człowiek będzie miał z nią dziecko, za rok lub dwa ona sama może być dokładnie w takiej samej sytuacji co Magdalena. Wtedy tylko żal będzie dzieci, bo uzyskanie alimentów od dłużnika dla trojga dzieci będzie znacznie trudniejsze niż dla dwojga.

Swój błąd i pomyłkę chyba boleśnie zrozumieli rodzice dłużnika, którzy najpierw latami go kryli, wspierali, pomagali, wierzyli we wszystkie jego kłamstwa. Teraz od ponad trzech lat sami muszą co miesiąc płacić alimenty na dwoje wnucząt. Odkąd płaca, ich syn zupełnie zaprzestał łożenia na swoje dzieci, zatem dziadkowie jak na razie nie mają żadnych, najmniejszych nawet szans, aby się z tego obowiązku uwolnić.

Zanosi się na to, że taka sytuacja może potrwać nawet kilka lat.

Oto bowiem Sąd Karny uznał SPRZECIW 
Magdaleny od piątego karnego wyroku 
(tego, który zapadł w sierpniu 
na posiedzeniu bez udziału stron), 
gdyż zdaniem Magdaleny był zbyt łagodny.

Termin ustalono na początek listopada.

Magdalena dzwoniła także do Sądu Karnego w K.  - czyli w mieście gdzie mieszka teraz ojciec-dłużnik. Rozmawiała i z sekretariatem i z panią kurator. Obecnie dokumenty są u sędziego, sprawa czeka na termin - i będzie postanowienie w sprawie ODWIESZENIA czyli WYKONANIA obu poprzednich wyroków

- czyli tego z 2012 r. - została druga połowa kary pozbawienia wolności
- oraz tego z 2014 r. (apelacja z 2015) - czternaście miesięcy

czyli łącznie 20 miesięcy pozbawienia wolności 

do wykonania.

Temat jest o tyle skomplikowany, że z wniosku gminy, w której dłużnik nie stawił się na wywiad alimentacyjny - prokuratura wraz z policją prowadzi obecnie działania przygotowawcze do SZÓSTEJ karnej sprawy za niepłacenie alimentów.

Dzieci na razie niewiele orientują się w tych tematach. Zajęte szkołą, kolegami, dorastaniem.
Czasami tylko są dni, że tęsknią za tatą , normalnym domem z obojgiem rodziców. Magdalena stara się jak może, ale jest matką. Ojcem nie była, nie jest i nigdy nie będzie. Choćby nie wiem, jak się starała.





środa, 14 października 2015

policja i prokuratura działają - szósta karna w toku

Magdalena od dwóch tygodni pracuje w nowym dziale w swojej firmie. To zupełnie inny świat - świat cyferek, rozliczeń, faktur. Procedury, schematy, rozliczenia, raporty, wszystko musi się zgadzać, na czas, w terminie.  Na razie Magdalena czuje się nieco skołowana i oszołomiona. Na osłodę był firmowy wyjazd całego działu - zwiedzanie miasta, prowadzonej przez firmę budowy, nocne imprezy integracyjne. Było wspaniale, odskocznia od codzienności samodzielnej mamy.





Dziś za to Magda odebrała pismo z policji z informacją o współpracy policji i prokuratury - czyli szósta karna sprawa za niepłacenie alimentów nadal w toku. Teraz zbierane są dokumenty, przesłuchany musi być także "tatuś" który uchyla się od swojego obowiązku.

Dziś w gazecie Twój Styl ukazał się także obszerny artykuł o matkach i dzieciach w podobnej sytuacji twoj-styl


Jeśli chcesz pomóc Dzieciom Spoza Kryterium 

podpisz petycję na stronie

akcjademokracja.pl/campaigns/alimenty

Równe szanse dla wszystkich dzieci. Podnieśmy progi dochodowe, uprawniające do świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego.

Do Pani Ewy Kopacz, Premier Rządu RP
Szanowna Pani Premier,

zwracamy się do Pani z prośbą o podwyższenie kryterium dochodowego uprawniającego do korzystania z Funduszu AIimentacyjnego do wysokości płacy minimalnej. Proszę stanąć po stronie dzieci, które nie otrzymują zasądzonych im alimentów. Proszę stanąć po stronie sprawiedliwości. 

Dziś próg dochodowy to 725 zł na osobę w rodzinie. Kwota ta nie była zmieniana od 2007 roku, mimo że od tego czasu znacząco wzrosła płaca minimalna i średnia krajowa, podobnie jak koszty życia. To oznacza, że gdy opiekun dziecka - zwykle matka - pracuje i przekroczy próg choćby o złotówkę, dziecko nie dostanie wsparcia od państwa. To niesprawiedliwe prawo dzieli dzieci na dwie kategorie, łamiąc konstytucyjną zasadę dobra rodziny i dobra dziecka. Wszystkie dzieci powinny być traktowane równo, wszystkie mają prawo do godnego życia! 



środa, 30 września 2015

TVN o dłużnikach alimentacyjnych - i dzieciach spoza kryterium

Stowarzyszenie Dla Naszych Dzieci działa aktywnie na wszystkich polach:
radio, telewizja, prasa, internet, spotkania z dziennikarzami, politykami, z kim tylko się da.

30 września 2015 było w TVN

/szara-strefa-azylem-dla-dluznikow-alimentacyjnych

Musicie to koniecznie obejrzeć !!!

piątek, 25 września 2015

podsumowanie

Podsumowanie

Dla tych, którzy nie mają sił ani czasu brnąć przez wszystkie wpisy w wielkim skrócie o czym dotąd było na blogu.

To historia Magdaleny - mamy Jasia i Małgosi. Ich tata próbował być dobrym tatą i póki dzieci były małe odnosił na tym polu sukcesy. Razem z rozstaniem rodziców następował rozpad kontaktów i więzi ojca z dziećmi, a po niemal dwóch latach tata zaprzestał całkowicie zarówno kontaktów jak i płacenia alimentów.

Nie było to spowodowane trudną sytuacją ekonomiczną, kredytem czy brakiem mieszkania.

Tata wrócił do mieszkania rodziców, teraz ma nową żonę, mieszkają w mieszkaniu jej rodziców. Z pracą też nie miał większych problemów, jeszcze jak byli razem w związku jego "bezrobocie" nigdy ni trwało dłużej jak tydzień. Potrafił znaleźć pracę w różnych miejscach i w bardzo szybkim czasie. To kwestia nieodpowiedzialności i braku dojrzałości, zemsty na byłej partnerce za nieudany związek.

Dzieciom Magdaleny nie należy się pomoc państwa, bo w niewielkim stopniu przekracza kryterium 725 zł na osobę w rodzinie uprawniające do Funduszu Alimentacyjnego.
Od początku były kłopoty z egzekucją należności, Sąd III Wydział Karny wydał wyroki za niealimentację: w 2007 r., 2009 r., 2012 r. , 2014, 2015 i kolejna sprawa w prokuraturze.
Wyrok z 2012 r. nakazywał zapłatę alimentów bieżących oraz spłatę zaległych w ciągu dwóch lat – do października 2014 r. Jednak od czasu uprawomocnienia się ww. wyroku mimo niby nadzoru kuratora sądowego w S., działań Komornika Sądowego, wysyłanych średnio co pół roku pism do gminy o aktywizację zawodową dłużnika, telefonów do urzędu pracy  – dłużnik ani razu nie podjął legalnej pracy i nie udało się wyegzekwować dla dzieci nawet złotówki. Nie łożył alimentów na dzieci, więc wyrok wykonano.
Zgodnie z prawem został osadzony w zakładzie karnym – tam także nie pracował. W okresie od listopada 2013 r. do lipca 2014 r.. przebywał w zakładzie karnym. Został wypuszczony po połowie odbycia kary w lipcu 2014 r. Po opuszczeniu zakładu karnego został ponownie objęty dozorem kuratora. Dozór trwać będzie do dnia 08.07.2016 r.
Dopiero po trzech miesiącach i wysłanym piśmie Sąd Okręgowy w O wydał zarządzenie nakazujące mu łożenie na dzieci, więc od października 2014 kurator „mobilizował” go do alimentacji…. Przez całe wakacje opijał z kolegami swoją wolność. Z racji faktu, iż dłużnik jest zameldowany na Mazurach i wszystkie działania koncentrują się 200 km od miejsca zamieszkania dzieci. 25.09.2014 r. zapadło postanowienie Sądu Okręgowego w O III Wydział Penitencjarny i Nadzoru nad Wykonywaniem Orzeczeń Karnych, rozszerzające nałożone obowiązki probacyjne:
  • wykonywanie ciążącego na oskarżonym obowiązku alimentacyjnego
  • oraz uregulowania zaległych rat alimentacyjnych -do dnia 08.07.2016 r.
28 listopada 2014 r. odbyła się czwarta sprawa karna za niealimentację w S, podczas której oskarżony został uznany za winnego i skazany na karę bezwzględnego pozbawienia wolności. 
Od tego wyroku złożył apelację – stać go było na profesjonalnego prawnika. 
Nie płacił alimentów, po raz kolejny podpisał fałszywą umowę o pracę u wuja, którą przedstawił razem z panią adwokat na sprawie, nie było żadnych potwierdzeń wpłat. 24 marca 2015 r. w Olsztynie odbyła się sprawa apelacyjna. Wyrok zmieniono znów na zawieszenie kary. Zgodnie z wyrokiem sądu apelacyjnego oskarżony został zobowiązany do:
  1. systematycznego łożenia alimentów na dzieci w kwocie 700 zł
  2. Naprawienia szkody poprzez zapłatę kwoty 54 816,94 zł w terminie 1 roku od uprawomocnienia się wyroku, tj. do dnia 24 marca 2016 r.
Obecnie jest zobowiązany do zapłaty:
  • Alimentów bieżących na dzieci
  • Alimentów zaległych na dzieci – rosnąca kwota wraz z odsetkami komorniczymi
  • Naprawienia szkody na rzecz – stała kwota zawarta w wyroku
Komornik przesłał zaświadczenie o czynnościach terenowych – dłużnik mieszka w K, brak składek na ZUS, niczego z wynagrodzenia nie wyegzekwowano. Wniosek o ukaranie pracodawcy wysłany w marcu – nadal cisza. 
Kurator sądowy pisze, że nie jest organem egzekucyjnym, a gdy dłużnik pracuje na czarno u swojego wuja – kurator odmawia interwencji. Złożył wniosek o zmianę kuratora.
Komornik z pracy na czarno nic nie wyegzekwuje – i tak sprawa ciągnie się latami, nikt nic nie może – ani sąd, ani komornik, ani kurator. Możliwe, że problem leży w fakcie, że wszystkie te instytucje nie mają tak naprawdę żadnego interesu w uzyskaniu należnych dzieciom alimentów, nikomu na tym nie zależy
Przez te kilka lat dzieci miały komunie, kilka wakacyjnych wyjazdów, szkolnych wycieczek, pobytów w szpitalu, sukcesów sportowych, wygranych konkursów, świadectwa z czerwonym paskiem, smutki i radości codziennego dnia. Tyle radosnych dni minęło i już nigdy nie wróci.
Tych lat nie da się przeżyć jeszcze raz z Tatą. 

czwartek, 24 września 2015

wszystko na raz - życie jak rollercoster

Magdalena od około miesiąca chodzi spac o północy, wstaje o piątej, czuje się jak ZOMBIE...
Tyle się dzieje. Sprawy karne w toku, sprzeciw złożony, kolejna karna w prokuraturze.
Stowarzyszenie szykuje spotkanie, jest przy tym sporo pracy i zamieszania.
W domu też sajgon - nie dość że lekcje, lekcje , prace domowe, to jeszcze Jasiek chory, a to pobieranie krwi, a to kolejne wizyty lekarskie, majątek w aptece. A życie biegnie, treningi, zawody sportowe. Małgosia na ceramice lepi coraz ładniejsze rzeczy, rysuje, maluje pięknie. Na basen dzieciaki chodzą.
To wszystko kosztuje, Magdalena głowi się skąd i gdzie na to zarobić.
Jeszcze tydzień i Magdalena zmienia dział w pracy, owe stanowisko, nowe obowiązki, trochę stresu jest.
Do tego jeszcze wyjazd szkoleniowy firma sponsoruje, ale trzeba kogoś do opieki nad dziećmi zapewnić.
Logistyka, telefony, badania sportowe syna przełożyć, bo chory, ale na czas do klubu dostarczyć...
Życie, życie.
Dobranoc :)