środa, 11 listopada 2015

OGŁOSZENIE WYROKU - SATYSFAKCJA MAGDALENY

W poniedziałek 9 listopada Sąd Karny ogłosił wyrok. Magdalena nie mogła pojechać, ze względu na ważne zebranie w pracy, ale posłała zaufaną osobę. Sąd na szczęście zgodził się i wpuścił tę osobę na salę. Nikogo ze strony oskarżonego nie było, nie było też przecież na sprawie tydzień wcześniej.

Sąd - za cztery miesiące niepłacenia alimentów 

(w okresie od lipca 2014 do października 2014 r.) 

- skazał go na cztery miesiące pozbawienia wolności bez zawieszenia. 


 Czy to jest sprawiedliwe ?

Z pewnością tak, skoro jest to piąty już wyrok z tego samego paragrafu. Mimo tylu działań, nie widać żadnej dobrej woli ze strony ojca dzieci, aby wziąć odpowiedzialność za swoje dzieci - także finansową. Od trzech lat nie ma żadnych wpłat, poza 1000 zł wpłaconym w okolicach terminu poprzedniej sprawy karnej.

Czy ten wyrok jakoś pomoże dzieciom ?

Z pewnością nie - poprzedni półroczny pobyt w więzieniu (a nawet dwóch, bo był przenoszony) jest przykładem, że dla alimenciarza z tak ogromnym długiem państwo polskie nie przewiduje pracy przymusowej.  Teraz wszyscy - i Magdalena z dziećmi i pozostali uczciwi podatnicy -zapłacimy za jego pobyt w cieplutkiej celi.

Czy ten wyrok będzie wykonany ?

Ten wyrok zapadł, gdyż Magdalena złożyła SPRZECIW od wyroku, który zapadł w sierpniu w tej samej sprawie. Wtedy Sąd Karny mia posiedzenie bez udziału stron - sam rozpatrywał dokumenty i tylko na ich podstawie wydał wyrok. Magdalena nie zgodziła się z nim, i dlatego w ciągu 7dni napisała - SPRZECIW. Nic więcej pisać nie trzeba - wystarczy to zrobić w ciągu 7 dni. 

Sąd wyznacza termin "normalnego" posiedzenia, wtedy widać, że zaprocentował wcześniejszy wniosek Magdaleny o bycie Oskarżycielem posiłkowym. Jeśli jest się tylko świadkiem, nie ma się takich uprawnień. Tylko oskarżyciel posiłkowy  ma wpływ na sprawę, wgląd do akt, prawo wnioskowania na sprawie, zadawania pytań itp itd. 

Teraz oskarżony może złożyć więc apelację - tak jak przy poprzednim wyroku.

Nie wiadomo czy zdąży, bo już w ten poniedziałek kolejne posiedzenie sądowe - ależ się tego narobiło. Magdalena w sierpniu złożyła wniosek o wykonanie obu poprzednich karnych wyroków. Trochę to czasu trwało, ale termin już wyznaczony - czekamy na decyzję sądu. 

Z obu poprzednich wyroków jest 20 miesięcy plus obecny wyrok - co daje łącznie dwa lata pobytu w zakładzie karnym.

Kto za to zapłaci ?

Jak to kto ? My wszyscy. 

Nasi politycy mają kiepskich matematyków. 

Kto bowiem wyliczył, że lepiej dla dzieci i taniej dla podatników będzie uchwalić takie prawo ? 

Rezultat jest bowiem taki oto:

- oto koszt utrzymania więźnia w ZK miesięcznie to 2 450 zł

- koszt roczny utrzymania więźnia to zatem 30 000 zł 

 źródło : gospodarka/ile-kosztuje-utrzymanie-wieznia

Jakim cudem jest to tańsze, niż koszt wypłacania świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego

 i zmiany prawa, aby uniemożliwić wieloletnią pracę na czarno 

oraz unikanie okradania własnych dzieci ?

- maksymalna kwota wypłacana z Funduszu Alimentacyjnego na dziecko - 500 zł

- roczny koszt wypłacanych świadczeń z FA - 6000 zł na dziecko

P.S. - pod warunkiem, że wyrok zasądzający alimenty ma co najmniej taką kwotę

       - jeśli dziecku zasądzono 350 zł - tak jak dzieciom Magdaleny - to będzie to 4200 zł rocznie

- te pieniądze rodzic-dłużnik alimentacyjny jest obowiązany zwrócić - więc to nie jest koszt, tylko swego rodzaju "pożyczka", na zaspokojenie bieżących potrzeb dzieci, które przecież nie mogą czekać pięć lat na jedzenie czy kupno butów na zimę...


Jakim cudem    6000 zł    >  30 000 zł ?   



Czy można było zrobić to inaczej ?

Magdalena nie popełniła żadnego błędu. Od wielu lat występuje w imieniu dwojga małoletnich dzieci do wszystkich organów państwa  z wszystkimi możliwymi wnioskami, przesyła skany i kserokopie dokumentów z informacjami o działaniach innych urzędów (bo te jakoś nawzajem nie wymieniają się informacjami, choć powinny). 

To prawo jest chore, ułomne. To przepisy na bazie których musimy działać, są tak napisane, że skuteczność egzekucji wyroków alimentacyjnych przez komorników wynosi niecałe 20%.

Co to oznacza w liczbach?

Oznacza to, że na każde 100 dzieci na pewno 80 nie otrzyma zasądzonych pieniędzy. 

No tak, ale w Polsce zapada o wiele więcej wyroków.

Jeśli więc będzie to 1000 dzieci - to 800 nie otrzyma należnych im zgodnie z prawem pieniążków.

Jeśli spojrzymy jeszcze szerzej - na każde 10 000 dzieci

 - aż 8 000 - tak OSIEM TYSIĘCY dzieci - nie otrzyma alimentów.

Dzieci od lat nie są priorytetem polskiej polityki. Wystarczy przeliczyć wydatki na jednego więźnia i na jedno dziecko w domu dziecka.

lepiej-byc-wiezniem-niz-sierota 


80 zł na więźnia, 20 zł na dziecko

" W Polsce jest obecnie 87 Zakładów Karnych i 70 Aresztów Śledczych, w których znajduje się blisko 83 tysiące osadzonych. Miesięczne utrzymanie więźnia w zakładzie to 2 451 złotych.
 (...)
Ryczałt na podopiecznego w Rodzinnym Domu Dziecka to 660 zł miesięcznie, czyli nieco ponad 20 zł dziennie. (...) Gdy dziecko jest zdrowe, to jakoś dajemy radę. Gorzej, gdy choruje. Wyprawa do specjalisty, zakup leków, często prywatna wizyta, bo na te refundowane z NFZ czeka się czasem miesiącami. Wszystkie pieniądze idą na leczenie. Bardzo droga jest również rehabilitacja."


Tak naprawę w Polsce szacuje się, że około 

MILIONA DZIECI nie otrzymuje 

zasądzonych zgodnie z prawem alimentów.

Tak właśnie wygląda w realnych liczbach 

20%-owa skuteczność, 

na którą powołują się nasze władze.  

Wtedy cały ciężar wychowania i utrzymania dzieci spada tylko na jednego rodzica. 

Tak jest w przypadku Magdaleny - jedna mama, jedna pensja - i dwoje dorastających dzieci.

Dwanaście papierków z Orzełkiem - Dzień Niepodległości nie dla wszystkich jest taki sam.

Nie wszystkie dzieci w Polsce czują się takimi samymi, równymi Obywatelami.

Dzieci Spoza Kryterium dochodowego do Funduszu Alimentacyjnego to przyszli dorośi Obywatele tego kraju. 

Jak będą wspominać swoje dzieciństwo ?

Czy Rzecznik Praw Obywatelskich oraz Rzecznik Praw Dziecka zadbają także o tę grupę młodych Obywateli oraz ich Rodziców ?
    
Czy Nowy Parlament, Nowy Rząd i Nowy Prezydent - będą zmianą na lepsze dla tej grupy Obywateli ?

To się wkrótce okaże. 
 

 PIOSENKA O.N.A. KIEDY POWIEM SOBIE DOŚĆ

niedziela, 8 listopada 2015

Brak kontaktów rodzica z dziećmi - co robić

Już jutro ogłoszenie piątego karnego wyroku za niepłacenie alimentów.

Od czasu do czasu pojawia się temat tęsknoty za tatą. Magdalena ma spore wątpliwości co do sensowności takich spotkań - praktycznie od marca 2013 r. - odkąd zapadł wyrok zasądzający kontakty - ojciec nie kontaktował się z dziećmi wcale. 

Nawet nie próbował.

Widzieli się kilka razy tylko dlatego, że Magdalena zawozi dzieci na wakacje do rodzinnej miejscowości taty. Gdyby nie to, dzieci nie widziałyby ojca ponad dwa i pół roku.

Zadzwonił raz - w czerwcu tego roku, zaraz po rozmowie z drugim kuratorem. Widocznie był to warunek i bardzo ważny punkt rozmowy. Dzieci były bardzo zdziwione tym telefonem - ale obiecane kolejne kontakty - ani osobiste, ani telefoniczne - już się nie powtórzyły.

Czy jest na to jakiś sposób? Czy jest na to rada ?

Prawo mówi, że można ukarać takiego rodzica kolejną grzywną. 

Tylko, że ojciec dzieci Magdaleny od ponad trzech lat nie płaci alimentów - ani bieżących, ani zaległych, ani zasądzonego zadośćuczynienia - łącznie ponad 120 000 zł.

Czy zasądzenie kolejnej należnej dzieciom kwoty jakoś im pomoże ? 

Czy zmniejszy tęsknotę ?

Za-brak-kontaktow-z-dzieckiem-rodzica-mozna-ukarac-nakazem-zaplaty

najciekawsze fragmenty artykułu

"Co jednak robić, gdy rodzic stracił potrzebę kontaktów z własnym dzieckiem? Czy można je skutecznie wyegzekwować, podobnie jak alimenty? A jeśli tak, to czy takie wymuszone kontakty mogą prawidłowo przebiegać?
Opiekun, który obawia się, że sam nie będzie w stanie wyegzekwować od drugiego rodzica wystarczających kontaktów z ich dzieckiem, powinien przede wszystkim wystąpić do sądu opiekuńczego z wnioskiem o ich ustalenie – sąd może zastosować obowiązujące od sierpnia 2011 r.: przepis  art. 582§ 3 kodeksu postępowania cywilnego, a w razie gdy rodzic narusza już prawomocne orzeczenie czy ugodę dotyczącą kontaktów – przepisy art. 59815- 59821 k.p.c.

Pierwszy z tych przepisów pozwala sądowi zastosować groźbę zapłaty oznaczonej sumy pieniężnej rodzicowi, w razie uzasadnionej obawy naruszenia obowiązków wynikających z postanowienia o kontaktach. Groźbę taką może dostać zarówno rodzic, który utrudnia kontakty drugiemu, uprawnionemu do nich rodzicowi, jak i ten, który mimo zobowiązania do regularnych spotkań z potomkiem, wykręca się od nich i nie realizuje orzeczenia sądu. Pieniądze wypłacane są na rzecz drugiego rodzica.
Groźbę zapłaty oznaczonej sumy pieniężnej na rzecz drugiego rodzica sąd może zastosować również wtedy, gdy nie było o niej mowy w wydanym wcześniej postanowieniu o kontaktach lub ugodzie zawartej przed sądem lub mediatorem w tej sprawie. Wystarczy, że osoba, która jest uprawniona/zobowiązana do kontaktów z dzieckiem, nie wypełnia warunków postanowienia sądu lub ugody (Art. 59815 § 2 k.p.c.).
Rodzic, który zlekceważy groźbę sądu, musi liczyć się z jej realizacja, czyli nałożeniem obowiązku zapłaty uprawnionemu ustalonej wcześniej sumy pieniężnej (Art. 59816 k.p.c.). Sąd ustala jej wysokość stosownie do liczby naruszeń. Prawomocne postanowienie sądu w tej sprawie jest tytułem wykonawczym bez potrzeby nadawania mu klauzuli wykonalności. To oznacza, że od razu można z nim iść do komornika, który ma uprawnienia do wszczęcia egzekucji.
Co istotne, dziecko nie jest uczestnikiem postępowania o wykonywanie kontaktów, ale może być wysłuchane, zgodnie z treścią art. 216k.p.c. tj. jeżeli jego rozwój umysłowy, stan zdrowia i stopień dojrzałości na to pozwala. Wysłuchanie odbywa się poza salą rozpraw, bez obecności rodziców.
Orzekając o groźbie zapłaty lub zapłacie sumy przymusowej sąd przeprowadza normalne postępowanie wyjaśniające, w którym umożliwia rodzicom złożenie oświadczeń i bada okoliczności sprawy, również przyczyny braku kontaktów. "

czwartek, 5 listopada 2015

w oczekiwaniu - ciekawa lektura

Czekając na kolejny wyrok Magdalena dostała od znajomych linka do świetnej strony z cytatami uzasadnień wyroków sądowych.
https://palestrapolska

Zapraszamy do lektury :) ten jest zwłaszcza ciekawy




the winner is

4. Wyrok SO w Piotrkowie Trybunalskim z dnia 3 października 2014 r., sygn. akt IV Ka 515/14.
Z samego faktu braku uprzedniej karalności oskarżonego M. Ś. nie można wyprowadzać tezy, że jedynie kara z warunkowym zawieszeniem jej wykonania będzie właściwą reakcją karną na jego czyn. Efekt wychowawczy osiągnie właśnie taka kara, która choć orzeczona ma minimalnym ustawowym poziomie, będzie jednak bezwzględna – dopiero wówczas sprawca tak brutalnego czynu zrozumie, że Sąd nie będzie mu pobłażał, bawił się z nim w „dawanie drugiej albo kolejnej szansy” ( jak to niestety niekiedy widać w danych o karalności sprawców licznych przestępstw, którzy mają całą litanię skazań, a każde dotyczy kary pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania, bo kolejne Sądy Rejonowe dawały „ostatnią szansę”, a efekt wychowawczy był żaden). Oskarżony teraz będzie wiedział, że każde kolejne tego typu przestępstwo popełnione przez niego zakończy się od razu karą bezwzględnego pozbawienia wolności, a odbycie kary w niniejszej sprawie uświadomi mu konsekwencje jego czynu i osiągnie najlepszy efekt wychowawczy. Orzeczona przez Sąd Rejonowy kara osiągnie również właściwy efekt w zakresie prewencji generalnej – społeczeństwo, a zwłaszcza społeczność związana ze środowiskiem sprawców i ofiary, zobaczy, że wcale nie jest tak, iż za pierwsze przestępstwo zawsze orzeka się „karę w zawieszeniu” – może powstrzyma to jakiegoś młodego człowieka od popełnienia „pierwszego”, ale brutalnego przestępstwa„.


Oby Sędzia w piątej karnej sprawie za niepłacenie alimentów poszła taką właśnie drogą.
Oby inni sędziowie także mieli to na względzie.

wtorek, 3 listopada 2015

przebieg sprawy karnej i czekanie na wyrok

Magdalena pojechała do sądu z całą teczką dokumentów sprzed roku, bo tego okresu dotyczyła sprawa niepłacenia alimentów.

Na korytarzu przed salą było kilka osób, czekały na inne rozprawy w salach obok. Magdalena usiadła, jeszcze raz przejrzała papiery w teczce, słowa wsparcia w telefonie od znajomych, poprawiła znaczek Stowarzyszenia przypięty do klapy marynarki. Świadomość bycia adwokatem własnych dzieci i poparcia tylu osób dodawała jej otuchy.

Pod salą pojawił się prokurator, uśmiechnął się do Magdaleny i porozumiewawczo kiwnął głową.
Pani do tej sali? Zamienili kilka grzecznościowych słów i zostali wezwani na salę rozpraw.

Oskarżony po raz piąty o niepłacenie alimentów Tata nie pojawił się w sądzie.
Został prawidłowo zawiadomiony o miejscu i terminie sprawy, więc Sędzina prowadziła rozprawę bez jego obecności.

Prokurator odczytał akt oskarżenia, Sędzia przejrzała dokumenty, odczytała zeznania oskarżonego. Następnie poproszono Magdalenę na środek w charakterze świadka. Pouczona o odpowiedzialności karnej Magdalena zeznała co się działo przez pięć kolejnych miesięcy po opuszczeniu w lipcu 2014 r. zakładu karnego przez Tatusia.

To były wakacje, czas urlopu Magdaleny, która w najśmielszych snach nie spodziewała się, że K. zostanie warunkowo wypuszczony z więzienia po odbyciu połowy zasądzonej kary.
Po prostu pewnego dnia pojawił się za płotem jej działki letniskowej, jak duch. Z daleka było słychać jego perlisty śmiech. Wypuszczony na wolność nie żałował sobie alkoholu, papierosów i dobrej zabawy w towarzystwie miejscowych kumpli. Grał nawet w rozgrywkach siatkarskich, które podczas wakacji odbywają się w tej letniskowej miejscowości. Dzieci też tam były, nie zamienił z nimi ani słowa, tak jakby się do nich w ogóle publicznie nie przyznawał, jakby ich nie znał.

Magdalena wie od sąsiadów, że wykonywał u nich drobne prace za pieniądze - remont płotu, przywiezienie drewna do kominka, ścięcie trawnika - ale nawet najdrobniejsza kwota nie została wpłacona na konto komornika. Przyszedł wrzesień - początek szkoły, podręczniki, obuwie, składki, obiady. To wszystko było do opłacenia tylko z pensji Magdaleny - jak zawsze.

Mama Magdaleny została do Świąt Bożego Narodzenia - było ciepło, więc już we wrześniu Magdalena dowiedziała się, że dłużnik wyjechał do miejscowości K. Ludzie we wsi mówili, że ma tam dobrą pracę i razem z kolegą wynajmuje część domu pewnej kobiety i jej córki. Pierwszy jeszcze wtedy kurator nadal uparcie twierdził, że dłużnik nadal mieszka u rodziców w miejscowości zameldowania. Zaprzeczał faktom aż do maja 2015, kiedy dłużnik sam podał nowy adres u komornika.

Nie wiadomo kto powinien być ukarany za ten stan rzeczy - przecież osobnik pod dozorem kuratora i działań komornika ma obowiązek podania nowego adresu pobytu niezwłocznie. Od września 2014 do maja 2015 minęło ponad pół roku.

W październiku i listopadzie 2014 r. dłużnik dokonał wpłat niewielkich kwot - około 200 zł - na konto komornika. Dlaczego ? Dlatego, że w listopadzie 2014 r. odbyła się czwarta sprawa karna, na którą zresztą Magdalena jechała z dziećmi 200 km w jedną stronę.

Magdalena podała Sędzi zestawienie w Excelu - za lata 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014 oraz 2015 r. - ile kiedy było płacone, kiedy była która karna sprawa. Dopiero takie zestawienie daje jasny obraz sytuacji.

Sędzia wysłuchała Magdaleny. Rozłożyła ręce i powiedziała - co ja mam zrobić? Sama myślę, że w naszym kraju większe prawa ma dłużnik niż wierzyciel. Jedne co mogę zrobić to wysłać go do więzienia - na nasz koszt.

Sędzia zamknęła przewód sądowy, prokurator domagał się dwóch lat pozbawienia wolności, bo to "już trzecia sprawa za niealimentację z art. 209 kk."
Czy Pani chce co jeszcze dodać ? - zapytała Sędzia.

Tak Wysoki Sądzie - chciałabym sprostować słowa Pana Prokuratora. To już PIĄTA karna sprawa za niepłacenie alimentów, a policja wraz z prokuraturą zbierają dokumenty i zeznania w związku z szóstą. Proszę zatem o najwyższy możliwy wymiar kary. Na 16 listopada wyznaczono termin posiedzenia w kwestii wykonania obu poprzednich wyroków.

Ten dłużnik nie płacił, nie płaci i nie będzie płacił. Nie ma w Polsce takiej siły, takiego prawa, takiej instytucji - nikt i nic nie jest w stanie zmusić go do łożenia na własne dzieci. To dłużnik stanowi konsekwentnie swoje zasady, swoje prawo. Nie ma innej możliwości, niż wsadzić go za kratki.


Sędzia oznajmiła stronom, że wyrok zostanie ogłoszony 9 listopada o godzinie 15:00.

Teraz lekcja cierpliwości dla wszystkich. Oby Sąd podjął słuszną decyzję.














poniedziałek, 2 listopada 2015

tuż przed piątą karną z 209 kk

Magdalena nie poszła dziś do pracy.

Dziś o 13 w sądzie karnym odbędzie się w normalnym trybie piąta karna sprawa za kolejny okres niepłacenia alimentów dla Małgosi i Jasia przez ich ojca.

Wprawdzie wyrok zapadł w sierpniu - na posiedzeniu bez udziału stron - ale był na tyle łagodny, że Magdalena postanowiła wyrazić swą niezgodę i złożyła sprzeciw od wyroku.
Dziś jest ten dzień.

Dzwoniła też pani kurator - na 16 listopada został wyznaczony termin posiedzenia innego sądu - w okolicach obecnego pobytu dłużnika. Sąd podejmie decyzję co do wykonania obu poprzednich karnych wyroków - z 2012 r. i 2014 roku - łącznie na 20 miesięcy pozbawienia wolności.

Policja i Prokuratura prowadzą właśnie na wniosek gminy dłużnika szóste postępowanie przygotowawcze.

Dłużnik - ojciec Jasia i Małgosi - wydaje się nic sobie z tego nie robi. Nadal nie kontaktuje się z dziećmi, nadal nie płaci alimentów. Od komornika wiadomo tylko, że właśnie zarejestrował się w Urzędzie Pracy jako bezrobotny. To znów działania pozorowane.

Prawo jest chore i kulawe, a dłużnik wykorzystuje wszystkie luki. Oto bowiem gmina dłużnika, po złożeniu aktu oskarżenia do prokuratury, nie prowadzi już działań aktywizacji zawodowej wobec niego. Magdalena ani jej gmina wierzyciela nie mają z kim tam rozmawiać w sprawie jego rejestracji w urzędzie pracy ani podejmowanych działań. Do tego jest potrzebny kolejny wniosek Magdaleny do swojej gminy, gmina prześle tam, a w tym czasie już dawno będzie po sprawie karnej i dłużnik znów bezkarnie się ulotni.

Taka zabawa trwa już niemal pięć lat. Magdalena ma dość. Ciekawe czy sąd przychyli się do jej wniosków.

Trzymajcie też kciuki za Jaśka - dziś kolejny dzień zawodów w piłkę ręczną :)

wtorek, 20 października 2015

petycja do Premier Kopacz złożona

W dniu dzisiejszym dzięki wspólnym działaniom Akcja Demokracja oraz Stowarzyszenie Dla Naszych Dzieci, zaangażowaniu wielu osób, które trudno wymienić - zebrano ponad 2,5 tys. podpisów pod kolejną już petycją do Pani Premier Ewy Kopacz w sprawie podniesienia progu 725 zł na osobę w rodzinie, uprawniającego dzieci do pobierania świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego, w sytuacji gdy jeden z rodziców nie wywiązuje się z tego obowiązku wobec swojego dziecka.

Magdalena także podpisała ową petycję, mimo pewnych wątpliwości co do celowości takich działań pod sam koniec funkcjonowania Rządu, tuż przed wyborami. Od Autorów petycji i administratorów strony internetowej otrzymała dziś miłą niespodziankę. Przyszła informacja takiej treści:

"Dzisiaj rano po wizycie w Kancelarii Premiera, wróciliśmy do naszego biura, trochę rozczarowani. Kontaktowaliśmy się z Kancelarią Premiera w sprawie osobistego przekazania podpisów i możliwości spotkania z jej przedstawicielami. Tak się jednak nie stało. Sekretariat Prezesa Rady Ministrów, mimo iż wizyta naszych przedstawicieli była zapowiedziana, zasugerował złożenie podpisów poprzez biuro podawcze.
Będziemy dalej domagać się odpowiedzi na nasz apel. Głos 2641 osób (stan na godzinę 16:40) nie może zostać zignorowany! Wygląda na to, że rząd nie zajął się na ostatnim posiedzeniu przed wyborami postulatem od lat zgłaszanym przez rodziców samotnie wychowujących dzieci. [1]
Dzisiaj złożyliśmy ponad 2,5 tysiąca podpisów pod apelem w sprawie podniesienia progów dochodowych uprawniających do świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego. Dzięki Twojemu zaangażowaniu i pozostałych osób udało nam się wspólnie sprawić, że temat alimentów pojawił się w mediach [2] [3] [4]. Tym razem okazało się, że to nie wystarczyło. Weronika udzieliła również dzisiaj wywiadu dziennikarce Polskiego Radia, dzięki czemu nasze postulaty będą lepiej słyszalne. Zdjęcia i komunikat z przekazania podpisów rozesłaliśmy do wszystkich głównych redakcji w Polsce.
Niezależnie od tego, co zrobi Premier Ewa Kopacz, nie porzucamy tematu, bo wiemy jak ważne jest, aby przywrócić sprawiedliwość i zapewnić równe szanse rozwoju dla wszystkich dzieci. Dziś mówimy o konieczności zwiększenia niewaloryzowanego od 2007 roku progu dochodowego z 725 zł wysokości płacy minimalnej. Docelowo będziemy walczyć o jego zniesienie.
Liczymy, że rządzący wezmą pod uwagę nasz głos. Mówimy wyraźnie, że obecne niesprawiedliwe prawo dzieli dzieci na dwie kategorie, łamiąc konstytucyjną zasadę dobra rodziny i dobra dziecka. Nie rozumiemy też, dlaczego skoro udało się ustawić przelicznik „złotówka za złotówkę” dla zasiłków, nie można tego zrobić dla Funduszu Alimentacyjnego.
Będziemy dalej działać w tej sprawie. Zobaczymy, co będzie możliwe po wyborach, przed zaprzysiężeniem nowego rządu, jak również będziemy wywierać nacisk na nowy rząd." 

Jest także informacja w stacjach radiowych np. 

czy też innych portalach internetowych



sobota, 17 października 2015

podziękowania dla czytelników :)

Podziękowania od Magdaleny dla czytelników na całym świecie
- wasza obecność dodaje otuchy i nadziei.

Razem uda nam się zmienić chore prawo, tak by działało na korzyść dzieci, a nie przestępców.

Polska    9774
Francja   937
Stany Zjednoczone  770
Rosja   547
Niemcy   247
Turcja   103
Wielka Brytania  68
Czechy   63
Irlandia   48
Węgry   44

   

Sprzeciw przyjęty - jest nowy termin piątej karnej sprawy za niepłacenie alimentów

To już równo trzy lata jak uprawomocnił się trzeci karny wyrok za niepłacenie alimentów i ustanowiono kuratora.

Od tego czasu wiele się działo, zmienił się kurator, wykonano połowę zasądzonego wyroku, po wyjściu nadal nie było zmiany zachowania i postawy wobec dzieci. Odbyła się kolejna, czwarta sprawa i apelacja, do której oskarżony ojciec zatrudnił prawniczkę.

Mijały kolejne miesiące, dzieci rosły, chodziły do szkoły, rozwijały swoje pasje sportowe i taneczne, wyjeżdżały na wakacje, chorowały, bywały na imprezach urodzinowych  i szkolnych, odbierały kolejne świadectwa i dyplomy, medale. 
Ojciec nie podejmował żadnych nawet prób kontaktu.

Widywali się raz lub dwa razy do roku, gdy dzieci przebywały w jego rodzinnej miejscowości na weekend majowy lub wyjazd wakacyjny. Przebywały tam tylko dlatego, że dziadkowie ze strony mamy wybudowali na działce letni domek i mama regularnie ich tam zawozi. Gdyby nie to, od trzech lat nie widzieli by i nie słyszeli ojca ani razu.

Magdalena jako "adwokat" swoich dzieci regularnie podejmuje działania zgodne z prawem i Ustawą o pomocy osobom uprawnionym do alimentów. Dzieci  nie mają prawa do świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego ze względu na żenująco niskie kryterium dochodowe, nie zmieniane od ponad ośmiu lat. Uchwalone przez posłów 725 zł na osobę w rodzinie, z uwzględnieniem nie tylko zarobków mamy, ale także alimentów płaconych rok wcześniej przez ojca - skutecznie już w 2009 roku uniemożliwiło dzieciom godne  życie i sprawiedliwość.

Tak jak Magdalena pisała w 2011 roku - jeśli dłużnik alimentacyjny się uprze i nie chce płacić - nie ma w Polsce żadnej siły, która by go do tego zmusiła. Nie ma prawa, które pośle zdrowego, młodego mężczyznę do pracy, aby łożył na swoje przecież dzieci. Można skutecznie latami unikać odpowiedzialności, mając po swojej stronie całą rodzinę, przyjaciół, pracodawcę a nawet nową żonę.
Trudno zrozumieć motywy i postępowanie młodej kobiety, która nie rozumie chyba swego położenia. Jeśli oczekuje, że ten nieodpowiedzialny człowiek będzie miał z nią dziecko, za rok lub dwa ona sama może być dokładnie w takiej samej sytuacji co Magdalena. Wtedy tylko żal będzie dzieci, bo uzyskanie alimentów od dłużnika dla trojga dzieci będzie znacznie trudniejsze niż dla dwojga.

Swój błąd i pomyłkę chyba boleśnie zrozumieli rodzice dłużnika, którzy najpierw latami go kryli, wspierali, pomagali, wierzyli we wszystkie jego kłamstwa. Teraz od ponad trzech lat sami muszą co miesiąc płacić alimenty na dwoje wnucząt. Odkąd płaca, ich syn zupełnie zaprzestał łożenia na swoje dzieci, zatem dziadkowie jak na razie nie mają żadnych, najmniejszych nawet szans, aby się z tego obowiązku uwolnić.

Zanosi się na to, że taka sytuacja może potrwać nawet kilka lat.

Oto bowiem Sąd Karny uznał SPRZECIW 
Magdaleny od piątego karnego wyroku 
(tego, który zapadł w sierpniu 
na posiedzeniu bez udziału stron), 
gdyż zdaniem Magdaleny był zbyt łagodny.

Termin ustalono na początek listopada.

Magdalena dzwoniła także do Sądu Karnego w K.  - czyli w mieście gdzie mieszka teraz ojciec-dłużnik. Rozmawiała i z sekretariatem i z panią kurator. Obecnie dokumenty są u sędziego, sprawa czeka na termin - i będzie postanowienie w sprawie ODWIESZENIA czyli WYKONANIA obu poprzednich wyroków

- czyli tego z 2012 r. - została druga połowa kary pozbawienia wolności
- oraz tego z 2014 r. (apelacja z 2015) - czternaście miesięcy

czyli łącznie 20 miesięcy pozbawienia wolności 

do wykonania.

Temat jest o tyle skomplikowany, że z wniosku gminy, w której dłużnik nie stawił się na wywiad alimentacyjny - prokuratura wraz z policją prowadzi obecnie działania przygotowawcze do SZÓSTEJ karnej sprawy za niepłacenie alimentów.

Dzieci na razie niewiele orientują się w tych tematach. Zajęte szkołą, kolegami, dorastaniem.
Czasami tylko są dni, że tęsknią za tatą , normalnym domem z obojgiem rodziców. Magdalena stara się jak może, ale jest matką. Ojcem nie była, nie jest i nigdy nie będzie. Choćby nie wiem, jak się starała.





środa, 14 października 2015

policja i prokuratura działają - szósta karna w toku

Magdalena od dwóch tygodni pracuje w nowym dziale w swojej firmie. To zupełnie inny świat - świat cyferek, rozliczeń, faktur. Procedury, schematy, rozliczenia, raporty, wszystko musi się zgadzać, na czas, w terminie.  Na razie Magdalena czuje się nieco skołowana i oszołomiona. Na osłodę był firmowy wyjazd całego działu - zwiedzanie miasta, prowadzonej przez firmę budowy, nocne imprezy integracyjne. Było wspaniale, odskocznia od codzienności samodzielnej mamy.





Dziś za to Magda odebrała pismo z policji z informacją o współpracy policji i prokuratury - czyli szósta karna sprawa za niepłacenie alimentów nadal w toku. Teraz zbierane są dokumenty, przesłuchany musi być także "tatuś" który uchyla się od swojego obowiązku.

Dziś w gazecie Twój Styl ukazał się także obszerny artykuł o matkach i dzieciach w podobnej sytuacji twoj-styl


Jeśli chcesz pomóc Dzieciom Spoza Kryterium 

podpisz petycję na stronie

akcjademokracja.pl/campaigns/alimenty

Równe szanse dla wszystkich dzieci. Podnieśmy progi dochodowe, uprawniające do świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego.

Do Pani Ewy Kopacz, Premier Rządu RP
Szanowna Pani Premier,

zwracamy się do Pani z prośbą o podwyższenie kryterium dochodowego uprawniającego do korzystania z Funduszu AIimentacyjnego do wysokości płacy minimalnej. Proszę stanąć po stronie dzieci, które nie otrzymują zasądzonych im alimentów. Proszę stanąć po stronie sprawiedliwości. 

Dziś próg dochodowy to 725 zł na osobę w rodzinie. Kwota ta nie była zmieniana od 2007 roku, mimo że od tego czasu znacząco wzrosła płaca minimalna i średnia krajowa, podobnie jak koszty życia. To oznacza, że gdy opiekun dziecka - zwykle matka - pracuje i przekroczy próg choćby o złotówkę, dziecko nie dostanie wsparcia od państwa. To niesprawiedliwe prawo dzieli dzieci na dwie kategorie, łamiąc konstytucyjną zasadę dobra rodziny i dobra dziecka. Wszystkie dzieci powinny być traktowane równo, wszystkie mają prawo do godnego życia!